Oczywistym jest, że nie można oceniać treści - to w końcu biografia - ale mogę wyrazić opinię o Kubie, bo w końcu po przeczytaniu książki mogę powiedzieć, że trochę Go poznałam. I o ile moja sympatia do Niego przed książką była bardziej powierzchowna, o tyle teraz mogę potwierdzić, że polubiłam tego piłkarza. Podoba mi się Jego "surowość", twarde podejście do rzeczywistości - co niewątpliwie jest spowodowane tragedią, jakiej doznał w życiu - dowcip oraz inteligencja, którą wyczuwa się, czytając Jego wypowiedzi.Czytając, zaznaczyłam dwa fragmenty, które teraz przytoczę. Pierwszy to odpowiedź Kuby na pytanie, czy siebie lubi: "Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Wstaję rano, patrzę w lustro, puszczam oko. Jest akceptacja i wchodzę do gry".
A drugi, który jednocześnie właściwie zakończy tę recenzję to opinia Małgorzaty Domagalik na temat Kuby, pod którą też mogłabym się podpisać: "Jesteś gigantem, Kubo Błaszczykowski".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz